Już miałam wychodzić , gdy nadepnęłam na balona z wczorajszej imprezy . :< Kurde , dlaczego ja zawsze muszę mieć pecha. Nie chciałam zaglądać do Harrego , być może się obudził ale nawet jeśli nie to lepiej bo by już tu był , poza tym zależy mi na czasie , więc wybiegłam z mieszkania i zamknęłam za sobą jak najciszej drzwi. Mam nadzieję , że zamknę na zawsze ten rozdział , nie chcę już go więcej widzieć pomyślałam. Uciekłam z miasta , prosto z tamtąd , nic nikomu nie mówiąc wyjechałam do New Castle. Dobrze , że miałam tam przyjaciół ale wszyscy wiedzieli o Harrym i na pewno by mu od razu powiedzieli , bałam sie że Harry mnie znajdzie , wiem że dam radę przetrwać i się nie poddam .
*Kolejny dzień *
Zmordowana w myślach i wypoczęta fizycznie pomyślałam ,że dobrze zrobią mi zakupy , nie miałam czasu ostatnio zadbac o siebie a teraz mam trochę czasu zanim znajdę jakąś pracę. Po udanym shoppingu poszłam na kawę , kupiłam kilka rzeczy do nowego mieszkania i wróciłam do domu .
* Kilka dni póżniej *
Z racji tego ,że byłam już w telewizji przyjęto mnie na dziennikarkę , potem dostałam awans , moje życie nabierało w końcu sensu po ostatnich wydarzeniach w Londynie. Teraz polecono mnie szefowi największej firmy architektonicznej w Warszawie. Swietnie czuję się i wypełniam rolę głownego projektora i sekretarki , mam dużo pracy ale cieszę się bo przynajmniej skupiam się na tym i nie myślę już o Londynie i całej tej sytuacji , nie chciałam być tą ,,każdą,,.!
Ale teraz muszę przyznać ,że w pracy jest taki pan , wesoły , zorganizowany , ma poczucie humoru (ale nie takiego stopnia jak STYLES) , samodyscyplinarny i wie czego chce takiego kogoś mi trzeba , on ma cel w życiu , jest zupełnym przeciwieństwem Harolda . Ma na imię Pitt. (t.i.) i Pitt , jak to ładnie brzmi . Bardzo się cieszę że właśnie tak potoczyło się moje życie , chce tego i nic więcej mnie nie obchodzi. Umówiłam się z nim na kolację dziś wieczorem , mam nadzieję że będzie miło.
*Następnego dnia *
Wczoraj muszę przyznać , że było baaardzo miło , szczerze mówiąc , zjedliśmy przepyszną wykwintną kolację a potem poszliśmy się rozerwać , na imprezę do klubu Vegas , Niestety tam wydarzył się koszmar.
Pamiętam tylko ,że był Harry i zaczął mnie zaczepiać przytulał mnie ale mój wybawca Pitt wyszedł ze mną z lokalu i poszliśmy na spacer. Nagle Harry zaczął nas gonić. Dogonił , po czym chłopcy bili się a ja w tym czasie nie wiem jak ale wróciłam do domu , chociaz ludzie patrzyli się na mnie jak na objawioną. xd . Niestety tylko tyle pamiętam , rano obudziłam się i krzyknęłam , bo byłam naga ! Lecz już spokojniej , bo przykryta . Pomyślałam sobie ' co ja do cholery wczoraj robiłam!' Pitt leżał obok mnie , był trochę wyższy, gładził mnie po głowie i muskał co chwilę w usta , byłam szczęśliwa , dlatego że to właśnie tak się skończyło a nie inaczej ,jednak nie domyśliłam planu do końca....
//////////////////// PISZCIE W KOŃCU TE KOMENTARZE CHOCIAŻ JEŚLI PATRZE NA LICZBE WYŚWIETLEŃ TO SIĘ CHYBA PODOBA < 3 Już niedługo napiszę kolejną część.:) CIał xd
Lowelaski
Znajdziesz tu różne Imaginy mogę też zrobic z dedykacją.Piszcie w komentarzach czy się wam podoba czy nie ewentualnie propozycję albo coś dodac albo ująć.
wtorek, 15 października 2013
środa, 9 października 2013
1# 3
Moim oczom ukazała się postać już mniej podobna do Harrego ale zaczęłam się zastanawiać , bo mimo tego wyglądu:
Po czym wyszczerzył kły a ja krzyknęłam kiedy przytwierdził mnie do ziemi. Boże jak ja się wtedy okropnie czułam , jakby ktoś kto byłby jedyną osobą w moim życiu pchnął mnie nożem. Widząc jeszcze skrawek w źrenicach dopatrzyłam się jak Hazz znowu wytrzeszcza trędowate zęby a potem schował głowę w dłonie i lekko znowu ją uniósł. Wtedy poczułam się jak objawiona i moja nagła złość przeobraziła się w czyny.Harry miał wtedy maskę , masakra ! To ja tu zdzieram gardło a on sobie ze mnie jaja robi , to wszystko to ściema i jego kumple urządzili sie jakby to było żywe. Wszystko nabierało sensu i koloru , ja powoli odzyskiwałam przytomność. Ale zaraz przecież harry pchnął mnie nożem . Po chwili gdy znależliżmy się w samochodzie Harry opowiedział mi o co dokładnie chodziło. Odwieżliśmy jego kumpli , posiedzieli chwile u nas i pojechali. Nastała noc , Nerwy nie opuszczały mnie i chciałam pogadać z harrym , zaczęłam:
- Harry dlaczego?
-Co kochanie?
- Dlaczego mnie tak wystraszyłeś?
-Chciałem sprawdzić twoją odwagę hihi.!
- Ta jasne , a powód .
- No koteczku nie denerwuj się zawsze tak robię.
- Cooooo?
-Zawsze to samo ? Kurwa jeszcze się nie znudziłeś? To było podłe .
-Przepraszam ... nie wiem co powiedziec..
- Najlepiej nic nie mów,! odwróciłam się i poszłam spać.- Rano zaczęłam sie pakowac , nie zrobiłam tego wieczorem bo harry by mnie zatrzymał, już miałam wychodzić gdy nadepnęłam na balona z wczorajszej imprezy i....
//////////Sory że krótki ale nie mam czasu . Piszcie w komentarzach . Opinie i ddk proszę :)
Po czym wyszczerzył kły a ja krzyknęłam kiedy przytwierdził mnie do ziemi. Boże jak ja się wtedy okropnie czułam , jakby ktoś kto byłby jedyną osobą w moim życiu pchnął mnie nożem. Widząc jeszcze skrawek w źrenicach dopatrzyłam się jak Hazz znowu wytrzeszcza trędowate zęby a potem schował głowę w dłonie i lekko znowu ją uniósł. Wtedy poczułam się jak objawiona i moja nagła złość przeobraziła się w czyny.Harry miał wtedy maskę , masakra ! To ja tu zdzieram gardło a on sobie ze mnie jaja robi , to wszystko to ściema i jego kumple urządzili sie jakby to było żywe. Wszystko nabierało sensu i koloru , ja powoli odzyskiwałam przytomność. Ale zaraz przecież harry pchnął mnie nożem . Po chwili gdy znależliżmy się w samochodzie Harry opowiedział mi o co dokładnie chodziło. Odwieżliśmy jego kumpli , posiedzieli chwile u nas i pojechali. Nastała noc , Nerwy nie opuszczały mnie i chciałam pogadać z harrym , zaczęłam:
- Harry dlaczego?
-Co kochanie?
- Dlaczego mnie tak wystraszyłeś?
-Chciałem sprawdzić twoją odwagę hihi.!
- Ta jasne , a powód .
- No koteczku nie denerwuj się zawsze tak robię.
- Cooooo?
-Zawsze to samo ? Kurwa jeszcze się nie znudziłeś? To było podłe .
-Przepraszam ... nie wiem co powiedziec..
- Najlepiej nic nie mów,! odwróciłam się i poszłam spać.- Rano zaczęłam sie pakowac , nie zrobiłam tego wieczorem bo harry by mnie zatrzymał, już miałam wychodzić gdy nadepnęłam na balona z wczorajszej imprezy i....
//////////Sory że krótki ale nie mam czasu . Piszcie w komentarzach . Opinie i ddk proszę :)
poniedziałek, 7 października 2013
1# 2
...
I moim oczom ukazała się .... PANI DOKTOR Z NAJECHANĄ BUŹKĄ.
Pierwsza zaczęłam rozmowę:
- Musi pani mnie tak straszyć?
- Ależ , oczywiście ja przepraszam .No chyba sobie żartujesz ! Wstawaj pójdziesz ze mną.- powiedziała to tak jakby trzy sekundy dzieliły ją od spalenia . Bałam się jej . Nie dość ,że wyglądała jak sam upiorny doktorek , tak znam ich , ledwo wchodzisz i już się zboczeńce podwalają! Drżałam ze strachu co się teraz stanie , przecież to miejsce jest nawiedzone...
*
Szła przodem , ciągnąc mnie za sobą i ani na sekundę nie zmieniała tego obrzydliwego wyrazu twarzy . Dobra teraz to już serce zaczynało mi mocniej walić. Kurde - pomyślałam - przeciez ona mnie zaciągnie do jakiejś piwnicy. 5 minut póżniej leżałam na podłodze kompletnie nie wiedziałam co się dzieje . Widziałam tylko przed oczami w wyobraźni tych okropnych zboczeńców , a ta jej mina , to aż na samą myśl chce mi się kupę. Leżałam tak na podłodze już od kilku minut. Wokoło słyszałam jakieś pomrukiwania i szepty . Nagle tak się zlękłam że aż trochę popuściłam. Prędko się podniosłam i zobaczyłam jakąś postać , która widząc moje przerażenie zdjęła ciemne nakrycie głowy. Zaniemówiłam...
Nie no myślałam że mu dowalę. To był tak , to był Harry Styles , debil napadł na mnie i wziął to za żart . Popatrzyłam na niego z miną wtf , ale on nadal miała na twarzy te swoje słynne dołeczki. Miałam ochotę dać komuś w ryj . Na jej nieszczęscie trafiło na pielęgniarkę , która z tą samą miną co Styles patrzyła na mnie , jednak nie trwało to długo gdyż spoliczkowałam ją tak mocno że upadła a głowa wykręciła jej się do tyłu . Celny strzał !- usłyszałam doktorka , po czym po chwili obrzydzenia wstałam , najebałam Stylesowi co się dało i uciekłam .Próbowali mnie dogonić ale ja na przekór przejechałam im po syrkach. O dziwo Harrego tam nie zastałam. Wsiadłam w jego samochód i mimo braku prawka udało mi się dojechac do dziewczyn. Nic im nie powiedziałam . Zastanawiałam się tylko co z Harrym ...
Od tamtego wydarzenia minął miesiąc , nie wiem jak ale trudno mi było to przetrwać , bo jedyną osobą która mnie rozumiała był Harry . To on mnie rozpieszczał , dawał buziaki na noc i robił mi smaka na śniadanie którego nigdy nie chciał mi oddać. Nie mogę tak dłuzej , nie wytrzymam już więcej bez niego.
Gdy dotarłam na miejsce było nagle zrobiło mi się głupio , miałam huśtawki nastrojów , nie wiedziałam czy znowu chce tam wejść. Ja głupia , zrobiłam to iweszłam tam ze szczerą nadzieją ze równie uśmiechnięta żywo stąd wyjdę.
Czułam się dumna ze weszłam . Biłam się z myślami , już w końcu nie wiedziałam co mam o tym wszystkim myśleć.
Gdy tylko przekroczyłam próg znowu zaczęły się huki, nawoływania , gwizdy , stękanie , jęczenie , ooohhh przekleństwo. Niech to zburzą wreszcie . Szłam teraz przez środek . Inaczej niż wcześniej , bo teraz bardziej pewna siebie , uwierzyłam w cel ,że znajdę tu Harrego i że nie jest już taki sam jakiego go ostatnio widziałam, że jest taki jak kiedyś. Nie minęło kilka sekund , a już poczułam silną dłoń i przeszycie przez ciało zimnych substancji , wiedziałam , wiedziałam że to Danzo. Tak się nazywał ten duch , ilekroć tu byłam czułam go w sobie . Jednak teraz byłam zbyt silna i przepełniona wiarą , więc nie poddawałam się tak łatwo.
A co do tej silnej dłoni , wiedziałam że to Harry zawsze tak robił. Jednak do końca jednak pewna nie byłam.. Znowu poczułam ten dotyk , żeby sprawdzić odwróciłam się i zbladłam na sam widok......
\\\\\\\\\\\\\ Druga częsc nareszcie sie pojawiła szkoda że tak szybko kończe al musze spadac . BYE <3
I moim oczom ukazała się .... PANI DOKTOR Z NAJECHANĄ BUŹKĄ.
Pierwsza zaczęłam rozmowę:
- Musi pani mnie tak straszyć?
- Ależ , oczywiście ja przepraszam .No chyba sobie żartujesz ! Wstawaj pójdziesz ze mną.- powiedziała to tak jakby trzy sekundy dzieliły ją od spalenia . Bałam się jej . Nie dość ,że wyglądała jak sam upiorny doktorek , tak znam ich , ledwo wchodzisz i już się zboczeńce podwalają! Drżałam ze strachu co się teraz stanie , przecież to miejsce jest nawiedzone...
*
Szła przodem , ciągnąc mnie za sobą i ani na sekundę nie zmieniała tego obrzydliwego wyrazu twarzy . Dobra teraz to już serce zaczynało mi mocniej walić. Kurde - pomyślałam - przeciez ona mnie zaciągnie do jakiejś piwnicy. 5 minut póżniej leżałam na podłodze kompletnie nie wiedziałam co się dzieje . Widziałam tylko przed oczami w wyobraźni tych okropnych zboczeńców , a ta jej mina , to aż na samą myśl chce mi się kupę. Leżałam tak na podłodze już od kilku minut. Wokoło słyszałam jakieś pomrukiwania i szepty . Nagle tak się zlękłam że aż trochę popuściłam. Prędko się podniosłam i zobaczyłam jakąś postać , która widząc moje przerażenie zdjęła ciemne nakrycie głowy. Zaniemówiłam...
Nie no myślałam że mu dowalę. To był tak , to był Harry Styles , debil napadł na mnie i wziął to za żart . Popatrzyłam na niego z miną wtf , ale on nadal miała na twarzy te swoje słynne dołeczki. Miałam ochotę dać komuś w ryj . Na jej nieszczęscie trafiło na pielęgniarkę , która z tą samą miną co Styles patrzyła na mnie , jednak nie trwało to długo gdyż spoliczkowałam ją tak mocno że upadła a głowa wykręciła jej się do tyłu . Celny strzał !- usłyszałam doktorka , po czym po chwili obrzydzenia wstałam , najebałam Stylesowi co się dało i uciekłam .Próbowali mnie dogonić ale ja na przekór przejechałam im po syrkach. O dziwo Harrego tam nie zastałam. Wsiadłam w jego samochód i mimo braku prawka udało mi się dojechac do dziewczyn. Nic im nie powiedziałam . Zastanawiałam się tylko co z Harrym ...
Od tamtego wydarzenia minął miesiąc , nie wiem jak ale trudno mi było to przetrwać , bo jedyną osobą która mnie rozumiała był Harry . To on mnie rozpieszczał , dawał buziaki na noc i robił mi smaka na śniadanie którego nigdy nie chciał mi oddać. Nie mogę tak dłuzej , nie wytrzymam już więcej bez niego.
Gdy dotarłam na miejsce było nagle zrobiło mi się głupio , miałam huśtawki nastrojów , nie wiedziałam czy znowu chce tam wejść. Ja głupia , zrobiłam to iweszłam tam ze szczerą nadzieją ze równie uśmiechnięta żywo stąd wyjdę.
Czułam się dumna ze weszłam . Biłam się z myślami , już w końcu nie wiedziałam co mam o tym wszystkim myśleć.
Gdy tylko przekroczyłam próg znowu zaczęły się huki, nawoływania , gwizdy , stękanie , jęczenie , ooohhh przekleństwo. Niech to zburzą wreszcie . Szłam teraz przez środek . Inaczej niż wcześniej , bo teraz bardziej pewna siebie , uwierzyłam w cel ,że znajdę tu Harrego i że nie jest już taki sam jakiego go ostatnio widziałam, że jest taki jak kiedyś. Nie minęło kilka sekund , a już poczułam silną dłoń i przeszycie przez ciało zimnych substancji , wiedziałam , wiedziałam że to Danzo. Tak się nazywał ten duch , ilekroć tu byłam czułam go w sobie . Jednak teraz byłam zbyt silna i przepełniona wiarą , więc nie poddawałam się tak łatwo.
A co do tej silnej dłoni , wiedziałam że to Harry zawsze tak robił. Jednak do końca jednak pewna nie byłam.. Znowu poczułam ten dotyk , żeby sprawdzić odwróciłam się i zbladłam na sam widok......
\\\\\\\\\\\\\ Druga częsc nareszcie sie pojawiła szkoda że tak szybko kończe al musze spadac . BYE <3
sobota, 5 października 2013
1# 1
Wieczorem , kiedy siedziałam na Facebooku i Twitterze i popijałam sobie ciepłą herbatkę nagle zlękłam się pod wpływem głośnego dżwięku. Dostałam sms od [I.T.P] na imprezę u niej o 20.00. Ubrałam się , wzięłam zimny prysznic , poprawiłam makijaż i wyszłam z domu . Po 15 minutach byłam na miejscu . Wokoło było dużo ludzi , nie wiedziałam dlaczego miałam jakieś przywidzenia przez zmęczenie.
*Rano*
Obudziłam się i ledwo co widziałam na oczy ,wstałam z podłogi na której najwidoczniej zasnęłam. Byłam cała brudna więc poszłam pod prysznic. Potem poszłam się rozejrzeć po domu , [I.T.P] oraz [ Imiona twoich kumpel] spały sobie jeszcze na podłodze w dziwnych pozach. Nikogo więcej nie było w domu , tak przynajmniej myślałam dopóki nie usłyszałam Zayna i Perrie , odgłosów i jęków dochodzących z góry. Zastanawiałam się przez chwilę gdzie jest Harry , ale nie mogłam sobie nic z wczoraj przypomnieć. Jestem z nim od dwóch lat i nie wybaczyłabym sobie gdyby mu się coś stało. Zlękłam się po chwili gdy poczułam wibracje telefonu w kieszeni.To sms od Hazzy
9.10 AM
From: Harry <3
[T.I.] proszę cię , przyjedż tutaj {adres}Proszę cie ratuj mnie ;(
Wystraszyłam się , bo znam ten adres . Gdy byłam mała chodziłam tam z przyjaciółmi na Halloween, to jest totalne pustkowie , nawiedzony szpital psychiatryczny , to co do cholery Harry , mój Harry tam robi , muszę tam jechac czym prędzej , ja kiedyś przeżyłam tam traumę w dzieciństwie i nie pozwlę żeby to samo spotkało Harrego.Nerwy nie dawały mi spokoju. Cały czas byłam zamyślona. Biłam się z myślami. Po 10 minutach byłam na miejscu , nie mogłam , uwierzyc , nie wierzyłam w to że po tylu latach strachu znowu muszę tu wejść. Weszłam i drżałam ze strachu, szłam i szłam aż w końcu usłyszałam za sobą kroki , przyspieszyłam , postać za mną zrobiła to samo poczułam w pewnym momencie twardość . Krzyknęłam i upadłam , nigdy w życiu tak się nie bałam .A mimo to nadal nie otwierałam oczu . Kręciło mi się w głowie , pomału otworzyłam oczy poczułam jeszcze dreszcze i przestałam się bać ,cały smutek odleciał w nie pamięć. Skutkiem odwrotu sytuacji były ciepłe ręce , które cały czas trzymały mnie w pasie . Teraz już bardziej otworzyłam , oczy jednak po chwili żałowałam tego zobaczyłam zjawę i wszystkie tamte zapomniane przestrachy wróciły poczułam się jak tamtego dnia kiedy upadłam i ledwo co się podniosłam kiedy by mnie omotały zjawy.Szybko zamknęłam oczy jednak teraz jestem już prawie dorosła i powinnam radzić sobie ze strachem, więc po raz kolejny otworzyłam oczy i moim oczom ukazał się....
////To by było tyle na początek . Piszcie w komentarzach czy spoko czy nie czy ktoś chciałby z dedykacją albo jakieś propozycje na dalsze części?
*Rano*
Obudziłam się i ledwo co widziałam na oczy ,wstałam z podłogi na której najwidoczniej zasnęłam. Byłam cała brudna więc poszłam pod prysznic. Potem poszłam się rozejrzeć po domu , [I.T.P] oraz [ Imiona twoich kumpel] spały sobie jeszcze na podłodze w dziwnych pozach. Nikogo więcej nie było w domu , tak przynajmniej myślałam dopóki nie usłyszałam Zayna i Perrie , odgłosów i jęków dochodzących z góry. Zastanawiałam się przez chwilę gdzie jest Harry , ale nie mogłam sobie nic z wczoraj przypomnieć. Jestem z nim od dwóch lat i nie wybaczyłabym sobie gdyby mu się coś stało. Zlękłam się po chwili gdy poczułam wibracje telefonu w kieszeni.To sms od Hazzy
9.10 AM
From: Harry <3
[T.I.] proszę cię , przyjedż tutaj {adres}Proszę cie ratuj mnie ;(
Wystraszyłam się , bo znam ten adres . Gdy byłam mała chodziłam tam z przyjaciółmi na Halloween, to jest totalne pustkowie , nawiedzony szpital psychiatryczny , to co do cholery Harry , mój Harry tam robi , muszę tam jechac czym prędzej , ja kiedyś przeżyłam tam traumę w dzieciństwie i nie pozwlę żeby to samo spotkało Harrego.Nerwy nie dawały mi spokoju. Cały czas byłam zamyślona. Biłam się z myślami. Po 10 minutach byłam na miejscu , nie mogłam , uwierzyc , nie wierzyłam w to że po tylu latach strachu znowu muszę tu wejść. Weszłam i drżałam ze strachu, szłam i szłam aż w końcu usłyszałam za sobą kroki , przyspieszyłam , postać za mną zrobiła to samo poczułam w pewnym momencie twardość . Krzyknęłam i upadłam , nigdy w życiu tak się nie bałam .A mimo to nadal nie otwierałam oczu . Kręciło mi się w głowie , pomału otworzyłam oczy poczułam jeszcze dreszcze i przestałam się bać ,cały smutek odleciał w nie pamięć. Skutkiem odwrotu sytuacji były ciepłe ręce , które cały czas trzymały mnie w pasie . Teraz już bardziej otworzyłam , oczy jednak po chwili żałowałam tego zobaczyłam zjawę i wszystkie tamte zapomniane przestrachy wróciły poczułam się jak tamtego dnia kiedy upadłam i ledwo co się podniosłam kiedy by mnie omotały zjawy.Szybko zamknęłam oczy jednak teraz jestem już prawie dorosła i powinnam radzić sobie ze strachem, więc po raz kolejny otworzyłam oczy i moim oczom ukazał się....
////To by było tyle na początek . Piszcie w komentarzach czy spoko czy nie czy ktoś chciałby z dedykacją albo jakieś propozycje na dalsze części?
Początek :0
Witam Jestem Ola, bedę sobie od czasu do czasu dodawała imaginy . Wyłącznie z moich , chociaż by nienormalnych pomysłów. Jestem fanką jeśli to tak można nazwać One direction lubie słuchac ich piosenek , ale nie jestem uzależniona i nie robie tego cały czas. Mam nadzieje że wam sie spodoba , na pierwszy ogień wymyśliłam już sobie cały ale dodam tylko małą część żebyście pisały co o tym myślicie. xd
Subskrybuj:
Posty (Atom)
